środa, 27 listopada 2013

Etno inspirowane kulturą Aborygenów

 Dziś pokażę Wam w jaki sposób można wykorzystać naturalne surowce, które każdy ma w zasięgu ręki i zrobić oryginalną biżuterię. Jako bazy wykorzystałam drewniane plastry, kawałki patyczków i skórkę pomarańczy wyciętą w kółko foremką do ciastek. Jako wzory posłużyła mi kultura Aborygenów. Rysunki nanosiłam wykałaczką robiąc kropki. Podziękowania dla Kornelii, której warsztaty były dla mnie inspiracją.
 Zobaczcie co powstało :)

 Moje ulubione kolczyki z symbolem człowieka.

 Medalion z wzorem do którego inspiracją był symbol nieskończoności.
Wisiorek ze skórki pomarańczy z symbolem kobiety.

czwartek, 7 listopada 2013

Malowane gorącym woskiem

 Dziś pokaże Wam technikę której chciałam spróbować...taki rodzaj enkaustingu. Zrobiłam kilka obrazków, których efekt wyszedł zamierzony może w 60 procentach, cóż niestety żelazko nie jest przezroczyste a gorący wosk żyje własnym życiem :)
 Jak to się robi? 
Nagrzewamy żelazko na II ( najlepiej takie małe turystyczne bez opcji pary), na nagrzaną odwróconą do góry nogami stopę żelazka nakładamy wosk w wybranym kolorze i nakładamy na kartkę kredowego papieru od góry ruchem posuwistym w bok. I tak po kawałku kolejne kolory. Dlaczego od góry obrazka....żeby nie zniszczyć już nałożonego wzoru rozgrzaną stopą żelazka nakładając kolejne kolory. wzory faktury robimy na już nałożonym kawałku koloru w różny sposób: przykładając i odrywając żelazko, przesuwając z zatrzymaniem co kawałek lub rysując rantem stopy ( źdźbła traw, płotek )
 Mam nadzieję, że ten pisemny tutorial jest przy odrobinie wyobraźni zrozumiały. W razie niejasności śmiało pytajcie, postaram się je rozwiać.
 A oto co wyszło spod mojego żelazka :)







piątek, 11 października 2013

Malowane na jedwabiu

 W minioną niedzielę pojechałam na Jarmark Aktywności Twórczej ( cykliczna impreza dla rękodzielniczo zakręconych ) na którym można zawsze nauczyć się czegoś nowego i liznąć podstawy nieznanych technik a przy okazji spotkać się z równie zakręconymi twórczo koleżankami, z którymi rzadko mam okazję się widywać. Naładowałam więc akumulatorki twórcze i wróciłam z nowymi umiejętnościami i kilkoma pomysłami, które w trakcie zalęgły mi się w głowie :)
 Już od jakiegoś czasu chodziły za mną dmuchawce i wstając rano wiedziałam, że muszę je w końcu z siebie wyrzucić, więc gdy dostałam w swoje ręce ramę z jedwabiem puściłam wodze fantazji :)
 Tak oto powstała moja pierwsza apaszka malowana na jedwabiu właśnie z dmuchawcami w tle.


 Ps. Tak przy okazji gdyby ktoś z czytających miał jakiś namiar na biały jedwab 100% w przystępnej cenie i mógłby się tą wiedzą podzielić, to będę niezmiernie wdzięczna :)

wtorek, 24 września 2013

Historia pewnego pudełka

  Pudełko powstało już dość dawno temu na konkurs pt. "coś męskiego" ogłoszony na forum decoupage. Wygrzebałam z szafy stare pudełko i postanowiłam zrobić coś specjalnie dla męża.
  Ta skrzynka na narzędzia to dla mnie przedmiot sentymentalny. Ten stary rupieć dostałam od Taty gdy "szłam z domu na swoje" wypełniony różnymi śrubkami, wkrętami, zawiasami i różnym "jakby co" przydatnym sprzętem (część na załączonym obrazku ) i do kompletu młotek. Tato prawdopodobnie miał ją od swojego Taty, więc to przedmiot z rodowodem ;)
 Trzeba Wam wiedzieć, że Tato od momentu mojego poczęcia miał nadzieję na męskiego potomka (Piotruś), ale zrobiłam mu psikusa i jestem dziewczynką, to mimo wszystko nie zraziło Taty i od małego uczył mnie wszystkich "męskich" domowych zajęć, dzięki temu spędzaliśmy sporo czasu razem na wspólnej dłubaninie i teraz jestem Mu bardzo wdzięczna. 
 Obrazek na pudełku oczarował mnie od pierwszej chwili, gdy też lata temu zobaczyłam go jako reprodukcję na ścianie u siostry - podziwiam tych gości na belce.
 No i na koniec dodam, że to były moje pierwsze próby 3D - zamki i śrubki - przy śrubkach wymiękłam.



czwartek, 5 września 2013

Gracja Powertex

Figura Gracji powstała na warsztatach trenerskich z Powertexu. Stanowi teraz jedną z moich ulubionych dekoracji w domu. Kilka rzeczy z domowego recyclingu, preparat do utwardzania i puszczenie wodzy fantazji kreatywnej .... można zrobić naprawdę wszystko... tylko wyobraźnia nas ogranicza... i w moim przypadku jeszcze mała słodka Izabela, która swoją kreatywnością rozkłada mnie na łopatki ;)

 Sukienka i ręce to stary T-shirt męża, kwiaty z czerwonego T-shirt'a koleżanki siedzącej naprzeciwko, koszyk z łyka drewna.


Postument to tuba po stretch'u, ręczniki papierowe i tetrowa pielucha. Brązy i beże uzyskane z płynnej patyny.


niedziela, 28 lipca 2013

Koronkowe wariacje

Ten pomysł chodził mi po głowie już od dłuższego czasu...miłość od stylu retro i koronek. Tym razem w wersji bardziej nowoczesnej. Dorwałam moje resztki koronkowej gipiury, dwa kontrastowe kolory Powertexu, kilka drewienek i tak oto powstał najbardziej expresowy w mojej zabawie rękodziełem komplet biżuterii. Jak Wam się podoba taka wersja koronki ?


poniedziałek, 8 lipca 2013

"Rajtuzy Izabeli" ;)

Pod tym tajemniczym tytułem kryją się moje zabawy w biżuterię z Powertexem. Nasza córeczka rośnie i nieuchronnie wyrasta z ubranek, które zazwyczaj puszczam dalej w obieg do dzieci przyjaciół, ale czasem coś jest tak dożyte, że nadaje się już tylko do śmieci. Tak było z parą białych potem szarawych rajtuz, z którymi mąż zmierzał w kierunku kosza co spotkało się z głośnym okrzykiem "NIE!" z mojej strony. No bo jak można wyrzucić czystą bawełnę mając utwardzacz do tkanin, która na dodatek po pocięciu super zwija się sama w rulonik. I tak rzeczone rajtuzy po połączeniu z koralikiem i szpilką stały się moim ulubionym wisiorem o wdzięcznej nazwie "rajtuzy Izabeli" :). A że miałam świeżo zakupiony Powertrex w kolorze czerwieni, więc tym razem z bawełnianego sznurka zrobiłam komplet. Oba dopełniłam mikrokulkami